Zabawy

Polecane na oczepiny – chłopiec czy dziewczynka

Tej zabawy powinniście nie znać! Jednak skoro mówimy tu o planowaniu wesela to macie prawo wiedzieć wszystko. W zabawie bierze udział tylko Para Młoda. Młodzi siadają na 2 krzesłach odwróconych do siebie tyłem. W tym czasie orkiestra przygrywa krótkie melodie. Na znak wodzireja para odwraca się do siebie. Jeżeli para odwróci się w tą samą stronę – będzie chłopczyk. Jeżeli odwrócicie się inaczej – urodzi się wam dziewczynka. Zabawa trwa tak długo ile dzieci planują Pan Młody i Panna Młoda.

Polecane na oczepiny – test zgodności

Sadzamy Parę Młodą na krzesłach obok siebie, ale oddzielamy ich kotarą tak, aby się nie widzieli i nie mogli się ze sobą komunikować. Rozdajemy parze ślubnej po 2 kartki z napisem „ja” i „on” (dla Panny Młodej) i „ja” i „ona” (dla Pana Młodego). Lista możliwych pytań: kto pierwszy powiedział „kocham Cię”? kto lepiej prowadzi samochód? kto będzie trzymał kasę? kto ma fajniejszych teściów? kto pierwszy wyciąga rękę po kłótni? kto pierwszy zasypia w łóżku? kto pierwszy nawiązał znajomość? kto będzie zmywał po posiłkach? kto będzie rządził w sypialni? Prowadzący zadaje pytania a Para Młoda podnosi karteczki odpowiadając tym samym na pytania.

Polecane na oczepiny – poznajmy się

Zabawa powstała z myślą o oczepinach. Jednak sugerujemy ją dla par, które mają duże poczucie humoru i nie zezłoszczą się na swoją drugą połowę za ewentualną pomyłkę. Gra sprawdza czy nowożeńcy dobrze poznali się w okresie narzeczeństwa. Po kolei, Panna Młoda oraz Pan Młody rozpoznają swoje połówki po wymienionej części ciała.

Panna Młoda szuka męża:

Pannie Młodej zawiązujemy oczy. Panowie razem z Panem Młodym siadają na krzesełkach w jednym rzędzie. Panna Młoda rozpoznaje swego męża zmysłem dotyku po wybranej części ciała. Najczęściej wybierane: kolano, nos, pępek, pośladki, a w nieco erotycznej wersji po pośladkach.

Pan Młody szuka żony:

Panu Młodemu zawiązujemy oczy. Panie razem z Panną Młodą siadają na krzesełkach w jednym rzędzie. Pan Młody rozpoznaje swoją żonę zmysłem dotyku po wybranej części ciała. Najczęściej wybierane: kolano, nos, uda, a w nieco erotycznej wersji po biuście.

Gorące krzesła – bardzo popularna zabawa weselna

Powstało wiele odmian zabawy z krzesłami. Główne reguły pozostają jednak niezmienne. Na środku sali ustawia się rząd krzeseł (np. 12: po 6 odwróconych do siebie tyłem, w 2 rzędach). Do zabawy zaprasza się od kilku do kilkunastu osób. Za każdym razem jest o jedno krzesło mniej niż uczestników zabawy. Odpada osoba, która nie zdąży zająć wolnego miejsca. 1 wersja: goście weselni chodzą wokół krzeseł; w momencie gdy muzyka przestaje grać jak najszybciej zajmują miejsca. Odpada osoba, która nie zdąży zająć wolnego miejsca. 2 wersja: uczestnicy mogą usiąść na krześle tylko wtedy gdy znajdą wymagany przedmiot. Wodzirej wymienia kolejne przedmioty, które należy przynieść przed zajęciem wolnego miejsca. Przedmioty zależą od fantazji prowadzącego zabawę weselną, mogą to być np.: krawaty, widelce, butelki po piwie i inne.

Labada

Bardzo przyjemna zabawa choć wyobraźnia prowadzącego zabawę może spowodować, że zarekomendujemy ją dla osób pełnoletnich, z poczuciem humoru. Zbieramy spośród gości weselnych pary obu płci. Tworzymy kółeczko tak by na przemian stały panie i panowie. Rozpoczynamy powolny taniec trzymając się za ręce. Zespół muzyczny co jakiś czas przestaje grać, a prowadzący pyta o kolejne części ciała: za rączki się trzymaliśmy? Roztańczeni goście reagują stosownie do sytuacji. Po każdym zapytaniu tańczący krąg trzyma się za coś innego.

Kareta – widowiskowa i popularna zabawa weselna

Jedna z popularniejszych weselnych zabaw. Do gry zapraszamy 9 osób różnej płci, które wcielają się w kolejne role: 4 koła karety, 2 konie, 1 woźnica, no i oczywiście Król (Pan Młody) i Królowa (Pani Młoda). Każdy musi zostać poinformowany kim jest. Zabawa weselna polega na szybkim reagowaniu na słowa opisujące poszczególne części lub osoby z karety (należy wstać i obiec szybko krzesło, na którym się siedzi). Za niezareagowanie na słowo dostaje się karę. Karę otrzymuje ten który nie zareagował i nie obiegł krzesła lub zrobił to z dużym opóźnieniem np. Król (czyli Pan Młody reprezentujący Króla). Winowajca za karę musi wypić kieliszek wódki bez popitki (choć warto przemyśleć rozwiązanie z plasterkiem cytryny, zwłaszcza dla króla i królowej).

Podpowiedź do czytanki:

Na słowo kareta muszą zareagować aż 4 części:
Kareta = woźnica + koła + król + królowa
Zaprzęg = woźnica + koła + król + królowa + konie

Oto 2 alternatywne teksty, które może przeczytać prowadzący zabawę:

Wersja 1

Dawno, dawno temu żyli sobie król z królową. Mieli konie, karetę i woźnicę. Kiedyś król zawołał woźnicę i tak mu powiedział: „Woźnico zaprzęgaj konie do karety, bo królowa chce pojechać na spacer”. Posłuszny woźnica poszedł i zapiął konie do karety. Kiedy król z królową wsiedli do karety, król zawołał: „Woźnico daj koniom znak do jazdy”. I pojechali. Para królewska jedzie w swej pięknej karecie przez okolicę, nagle prawy koń okulał, lewemu koniowi nic się nie stało. Przestraszony król zawołał: „Woźnico, woźnico, mój drogi woźnico, sprawdź, co się stało”.

Królowa ze strachu zemdlała, a woźnica znalazł w kopycie prawego konia gwóźdź i go wyciągnął. W kopycie lewego konia nie znalazł nic. Po chwili zniecierpliwiony król zwraca się z pytaniem do woźnicy: „Woźnico, woźnico, mój drogi woźnico czy wszystko w porządku?” Woźnica odpowiada ,że tak. Siada na koźle i daje koniom znak do jazdy.

Para królewska w swej pięknej karecie, złotej karecie jedzie dalej. Po chwili król wychyla się z okna karety i mówi do woźnicy: „Woźnico, woźnico, mój drogi woźnico, zatrzymaj konie, bo królowa chce zaczerpnąć świeżego powietrza”. Woźnica zatrzymuje konie i kareta staje. Z karety wysiada król i królowa. Nagle w oddali słychać grzmot – zaczyna padać deszcz, wszyscy są mokrzy, nie ma co czekać – król zarządza powrót na zamek.

Po przybyciu na zamek konie zatrzymują się i król i królowa wysiadają z karety. Król woła do woźnicy: „Woźnico, mój drogi woźnico wyprzęgnij konie i odstaw karetę”. Zadowolona i szczęśliwa królowa pyta po chwili: „Woźnico czy odstawiłeś konie i karetę?” Woźnica odpowiada, że tak. „Dziękuję ci woźnico, mój drogi woźnico” – odpowiada królowa.

Wersja 2

Dawno, dawno temu żył sobie Król i Królowa. Król i Królowa ze swoim woźnicą bardzo lubili jeździć swoją karetą. Kareta miała 4 koła: prawe przednie, lewe tylne, lewe przednie i prawe tylne. Lewy koń był biały, a prawy koń był czarny. Pewnego dnia Królowa rzekła do swego Króla: „Królu mój, Królu mój wspaniały, Drogi Królu, powiedz woźnicy żeby przygotował konie i sprawdził koła, bo na ostatnim spacerze był problem z prawym tylnym kołem.” Woźnica zaprzągł konie i karetę. Sprawdził prawe tylne koło, rzucił okiem na lewe przednie koło, potem rzekł do Króla: „Królu mój, nasz wspaniały Królu, najukochańszy Królu, kareta i konie są gotowe.”

Królowa z Królem wsiedli do karety i pojechali na piękną łąkę. W pewnym momencie Królowa rzekła do Króla: „Usiądź sobie Królu, kochany Królu, mój ty najukochańszy Królu. Powiedz woźnicy, by nakarmił oba konie i przygotował karetę na następny dzień abyśmy mogli wybrać się jeszcze raz sami.”

Król rzekł do Królowej: „Królowo moja, moja kochana Królowo, Kocham Cię moja Królowo i dał jej słodkiego całusa.”

ZOO – jedna z popularniejszych zabaw ślubnych

Zabawa, która stylem bardzo przypomina „Karetę”. Tak jak w poprzedniej zabawie goście weselni wcielają się w poszczególnych bohaterów. Uczestnicy zabawy (7 osób): tata, mama, dzieci (Witek, Jacek, Zosia), piesek Azor i słoń.

Tekst, który czyta prowadzący: Był piękny dzień, więc TATO postanowił zabrać DZIECI do zoo, by mogły zobaczyć SŁONIA. Poszedł więc do MAMY żeby obwieścić jej tę wiadomość. DZIECI bardzo się ucieszyły, a najbardziej ZOSIA. WITEK powiedział: zabierzmy też AZORA. AZOR, jak to AZOR, ucieszył się jak przystało na PSA – radośnie zamerdał ogonem. JACEK i WITEK bardzo chcieli zobaczyć

SŁONIA. DZIECI zapiszczały radośnie. RODZICE (czyli mama i tata biegną) przygotowywali się do wyjazdu, a AZOR biegał miedzy nogami swoich PANÓW. Pogoda dopisywała, ZOSIA postanowiła zabrać AZORA na spacer przed wyjściem do zoo, ale WITEK ubiegł ZOSIĘ, i AZOR od dawna był na spacerze. W końcu późnym popołudniem cała RODZINA zapakowała się w trabanta i ruszyła w kierunku zoo. W zoo stał dumnie SŁOŃ. Rany jaka wielka trąba, wykrzyczały

DZIECI. MAMA uciszała radosne piski swoich POCIECH. TATA, głowa RODZINY opowiadał o tym czym żywi się SŁOŃ. DZIECI słuchały zainteresowane. Tylko AZOR, jak to nasz kochany AZOR, merdał ogonem zainteresowany bardziej motylem niż SŁONIEM. ZWIERZĘTA (tu biegnie słoń i pies) chyba nie przypadły sobie do gustu. Po wszystkich piskach i wrzaskach radości,

RODZINA pojechała do domu, tylko SŁOŃ został tam gdzie stał. Tak, to był piękny rodzinny dzień dla wszystkich TATY, MAMY, WITKA, JACKA, ZOSI I AZORA.